wtorek, 2 sierpnia 2016

Rozdział 2 "...Ze zdenerwowania trzęsły mi się ręce..."

Gdy się obudziłam Olivera nie było. Powoli przeciągnęłam się i wstałam. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam czarną koszulę i spodnie . Dziś miał się odbyć pogrzeb. Zeszłam na dół by poszukać brata , ale nigdzie go nie było. Poszłam do jego pokoju i zapukałam. Drzwi otworzył mi George. Przypomniałam sobie ,że miał u nas zostać. -  Cześć - powiedziałam i nie wiedząc co robić dalej postanowiłam, że wyjdę, lecz coś mnie zatrzymało. Nigdy nie rozmawiałam z nikim innym niż rodzice i Oliver . Mało osób w ogóle wiedziało o moim istnieniu. Stwierdziłam , że wypada porozmawiać - Chciałabym Ci podziękować za pomoc. Naprawdę gdyby nie Ty , to mogłoby się to skończyć o wiele gorzej dla mnie - powiedziałam na jednym wydechu. Rudy spojrzał na mnie i odpowiedział - Nie ma za co dziękować . Każdy by to zrobił na moim miejscu. Cieszę się , że mogłem Ci pomóc mała - i uśmiechnął się od ucha do ucha . Zauważyłam ,że od tego człowieka płynie istny optymizm. Mimo wszystko jego odpowiedź mnie zdenerwowała. Jeden powód . Jedno słowo a takie denerwujące. - Nie mów do mnie "mała" -mruknęłaś . On pokiwał tylko głową. Nagle do drzwi  ktoś zadzwonił. Szybko pobiegłam do drzwi i otworzyłam je a tam stał George (?) - Co tu się odwala ?- spytałam . Ten rudzielec robi sobie ze mnie żarty, czy jak . -Cześć, jestem Fred - kopia Georga podała mi dłoń. Ujęłam ją lekko i powiedziałam - Miło mi poznać , jestem Anastasia - już chciałam się odwrócić gdy ten złapał mnie za ramię i dodał - Jesteś kuzynką ?- nie wiedziałam co odpowiedzieć. Moje istnienie było utrzymywane w tajemnicy od piętnastu lat. Na szczęście w tej chwili pojawił się Oliver - Nie Freddie .To moja siostra- powiedział z dumą (?) i objął mnie jednym ramieniem a drugą rękę  podał rudemu - Nigdy nie wspominałeś o tym ,że masz siostrę.- Mój brat się nie zastanawiał . Postanowił powiedzieć im prawdę . Całą .- ... dlatego  rodzice nie posłali jej do Hogwartu . Nie mogli pozwolić aby coś Anie zagrażało.Choć gdy tak nad tym myślę to dla niej byłoby obecnie najbezpieczniejsze miejsce. Ale musiałbym mieć kogoś zaufanego. Kto by na nią czasem zerknął, czy wszystko w porządku ... Na brodę Merlina, już ta godzina ?!?!? -  krzyknął . Za pół godziny miał się odbyć pogrzeb. Ze względu na mnie miała tam być tylko nasza czwórka. Podczas samego chowania nie odezwałam się ani słowem. Zawsze myślałam, że jestem silna ale gdy zabrakło rodziców poczułam jak bardzo się myliłam. Łzy leciały mi po policzkach a ja nie byłam w stanie nic z tym zrobić. Po ceremonii pochówku chłopcy szli przede mną i o czymś rozmawiali. Ja szłam sama z tyłu i myślałam . O tym co teraz będzie . Co z domem ? Co z nauką ? Co  się stanie ze mną ? Rozmyślanie przerwał mi fakt ,że dotarliśmy do domu . Już chciałam iść do siebie na górę , ale Ollie mnie zatrzymał. - Musimy o czymś porozmawiać -powiedział po czym wziął mnie za rękę i poprowadził do kuchni , gdzie już siedzieli bliźniacy. Oparłam się o blat i czekałam. W końcu brat się odezwał- Ana , chodzi o to , że jak pewnie się domyśliłaś sam nie dałbym rady się Tobą opiekować. Postanowiłem więc , że na najbliższe trzy lata zapiszę Cię do Hogwartu- zaniemówiłam. To było moje marzenie od momentu gdy Oliver dostał swój list. Kompletnie nie wiedziałam co powiedzieć. Uprzedził mnie George - Postaramy się Tobą opiekować...-zaczął -... gdy będziesz w szkole. Gdybyś miała problemy z czymś...- dodał Fred-...Lub kimś ,przyjdź do nas. My temu zaradzimy. Jesteśmy o rok starsi -więc zajęć razem mieć nie będziemy, ale po nich jest jeszcze sporo czasu wolnego ,w którym wątpię żebyś chciała siedzieć sama- Zakończył starszy rudzielec. Po chwili milczenia Ollie powiedział -Mam nadzieję, że pamiętasz Anuś jak się robi kawały. Jeśli nie to radzę Ci sobie przypomnieć- rzuciłam mu pytające spojrzenie - Właśnie rozmawiasz z największymi kawalarzami w historii Hogwartu-  Odpowiedzieli  równocześnie Weasley'owie

Wakacje powoli mijały , dostałam list z Hogwartu, z którego dowiedziałam się, że dzień przed rozpoczęciem roku odwiedzi mnie dyrektor szkoły, by bez szumu przydzielić mnie do domu. Tak też się stało...
 
Ze zdenerwowania trzęsły mi się ręce. Gdy wkładałam na głowę tiarę przydziału byłam pewna, że zarówno Oliver jak profesor Dumbledore słyszą bicie mojego serca . Gdy wreszcie tiara leżała na mojej głowie odezwała się. - Bardzo dużo wiedzy. O, tak . Wyjątkowo inteligentna ale i lojalna. Do tej pory w Twojej głowie gościły tylko drobnostki . Nie poznałaś jeszcze dobrze co to życie, ale poznasz. I z tego co widzę w twym sercu odważnie stawisz mu czoła. Najbardziej nadajesz sie do  GRYFFINDOR- zdjęłam kapelusz i położyłam go na stole. Profesor podszedł do mnie uściskał mą dłoń i pogratulował po czym powiedział , że musi już wracać do Hogwartu by dopiąć wszystko na ostatni guzik. Pożegnaliśmy się ze Staruszkiem i odprowadziliśmy go do drzwi . Po czym Ollie wziął mnie na ręce i okręcił się dookoła - Jestem z Ciebie taki dumny Anastasia- powiedział z uśmiechem na całą twarz. - Teraz musisz się spakować. Widzę, że przybory i książki już są w kufrze więc musisz dołożyć tylko szaty, ubrania i potrzebne kosmetyki. Będę Ci wysyłać galeony regularnie. Pamiętaj, że jeśli będziesz miała jakiś problem, z którym uważasz że ja Ci nie będę mógł pomóc, proś Freda i Georga. Możesz im zaufać. Pamiętaj, że Cię kocham Anuś  - Po tych słowach przytulił mnie mocno i wyszedł z pokoju. Czułam, że boi się podobnie jak ja. Dopakowałam resztę rzeczy, uszykowałam sobie ubrania na jutro, wzięłam prysznic, umyłam zęby i poszłam spać.
........................................................................................................................................................
I jest nowa notka ! Wiem, że akcja niewiele się rozwinęła, ale obiecuję, że to się zmieni :) Proszę o opinie w komentarzach :D
Ten rozdział dedykuję Eleonorze Malfoy,  dziękuję za życzliwe słowa i życzę Ci kochana weny :*

Polecam z całego serca :D 

2 komentarze:

  1. Jeej!!! Jesteś kochana <3 Dziękuję bardzo :*
    Rozdział ogólnie dobrze napisany :D
    Życzę dużo weny i czekam na następny rozdział oraz rozwinięcie akcji :*

    OdpowiedzUsuń
  2. o KURDE FLAK TO JEST SUPER GENIALNE mimo że tak dziwnie czytać tekst, gdy wiesz jest w takim sformatowaniu...
    ale lecę dalej bo fabuła wciąga!
    + czy tylko ja zwróciłam uwagę, że Fred jak jakiś oszołom łapie ją za to ramię i taki niezoreintowany jakby mówił do ufoloudka?:'))
    Przepraszam, ale musiałam to powiedzieć.
    ~Kate
    http://fremioneczytowogolemozliwe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń