Na ścianach było bardzo dużo krwi a moi rodzice leżeli martwi pośrodku wielkiej plamy czerwonej cieczy. Czym prędzej podbiegłam do mamy i upewniłam się , że ta nie oddycha. Łzy zaczęły same skapywać mi po policzkach. Nie do końca wiedząc co robię położyłam sie pomiędzy rodzicami i czekałam . Na sen, na ulgę, sama nie wiem na co . Leżałam tak z zamkniętymi oczami, bo te całkowicie bolały mnie już od płaczu. Czekałam , aż nagle poczułam jak ktoś bierze mnie w ramiona i kładzie na łóżku a sam siada obok mnie.- Kim jesteś - spytałam tylko . Wiedziałam ,że powinnam uciekać ale nie miałam siły na zrobienie czegokolwiek poza wypowiedzeniem tych dwóch słów. Ciekawe ile czasu tam leżałam.Nie dane mi było jednak się nad tym zastanowić bo moje przemyślenia przerwał miękki , męski głos.-Nazywam się George Weasley. Przyszedłem odwiedzić Twojego brata. w razie gdyby nie zdążył przyjść na umówioną godzinę kazał mi wejść do środka. Tak więc zrobiłem. Gdy wszedłem wszędzie było ciemno i ty leżałaś tam...-Urwał bo na nowo zaczęłam płakać. George nie bardzo wiedział co robić w takiej sytuacji. Delikatnie objął mnie ramieniem i coś mówił. Lecz ja nie słuchałam. Powoli z wielkim wysiłkiem uniosłam powieki. Ujrzałam rudego chłopaka. Był bardzo chudy i miał brązowe oczy.- Wysłałem sowę do Olivera . Niedługo powinien się tu zjawić.-Spojrzałam na nowo poznanego z wdzięcznością. Postanowiłam wstać z łóżka. Powoli podnosiłam się lecz zakręciło mi się w głowie i upadłabym gdyby rudzielec mnie nie podtrzymał. Okazało się wtedy, że jest ode mnie sporo wyższy (w sumie jak każdy człowiek który ma więcej niż 13 lat, chciałabym mieć troszeczkę więcej niż 158 cm wzrostu). Pomógł mi usiąść z powrotem a ja zapytałam- Który dzisiaj mamy ?- zastanawiało mnie to od dłuższego czasu - Dziś jest 24 lipca- Na brodę Merlina , leżałam w salonie aż tydzień. W tym momencie do pomieszczenia wparował mój brat- Ana , skarbie , nic Ci nie jest ?- przytulił mnie jakby chciał się upewnić , że jestem w jednym kawałku- Ollie spokojnie , nic mi nie jest. Podziękuj Swojemu przyjacielowi. Gdyby nie on nie wiem czy bym jeszcze tam nie leżała. - Oliver odszedł ode mnie i podszedł do Weasley'a podając mu dłoń i dziękując wielokrotnie. Bardzo kochałam brata i wiedziałam, że on równie mocno kocha mnie. Zawsze byliśmy ze sobą blisko, opiekował się mną odkąd pamiętam i wspierał mnie w każdym działaniu. Nauczył latać na miotle. Gdy po pierwszej lekcji quidditcha wracaliśmy do domu powiedziałam mu , że powinien grac w reprezentacji swojego domu. Tak też się stało. Ollie poszedł na nabór do drużyny i dostał się na stanowisko obrońcy. Teraz jednak nie powiedział słowa wsparcia , tylko poprosił abym się umyła i położyła a on za chwilę przyniesie coś do jedzenia . Najpierw jednak chciał zajrzeć do TEGO pokoju. Nie opierałam się . Chłopcy wyszli a ja poszukałam w komodzie piżamy i weszłam do łazienki. Gdy spojrzałam w lustro aż się przestraszyłam. Wyglądałam jak upiór . Byłam blada i wychudzona. Moje długie , zwykle błyszczące włosy teraz były oblepione od krwi . Podobnie twarz , szyja i ręce. Czym prędzej weszłam pod prysznic i zmyłam z siebie życiową ciecz. Ubrałam moją ulubioną piżamę. Weszłam do mojego pokoju i zmieniłam pościel , która również była brudna od krwi. Wpakowałam się pod kołdrę i czekałam na Olliego . Ten przyszedł również wykąpany i z tacką pełną jedzenia i powiedział , że gdy wróci ma na niej nic nie być. -Jeśli nie masz nic przeciwko to dzisiaj śpię u Ciebie mała ,a Georgowi , który chce nam pomóc oddam swój pokój. Jutro odwiedzi nas również jego brat. Okej?-spytał . Pokiwałam głową bo w buzi miałam sałatkę . Brunet wyszedł zostawiając mnie samą . Po pół godziny wrócił i położył się obok . Przytulił mnie mocno chcąc dodać mi otuchy , lecz poczułam jak na moje włosy skapują łzy. Przytuliłam go z podobną siłą, bo on również potrzebował pocieszenia . Po chwili on powiedział , że już dobrze a teraz musimy zasnąć bo jutro czeka nas ciężki dzień. Oparłam głowę o jego tors a on głaskał mnie po głowie. Tak zasnęliśmy...
...................................................................................................................
Jest pierwszy rozdział :D jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia . Proszę napisać o nich w komentarzach.( O ile ktoś to czyta xd) . Tą notkę chciałabym zadedykować mojej kuzynce Oli . Tak po prostu bo jesteś fajna głupku :D
...................................................................................................................
Jest pierwszy rozdział :D jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia . Proszę napisać o nich w komentarzach.( O ile ktoś to czyta xd) . Tą notkę chciałabym zadedykować mojej kuzynce Oli . Tak po prostu bo jesteś fajna głupku :D
Co za zbieg okoliczności :D
OdpowiedzUsuńNa drugie mam Anastazja a moja bohaterka to Eleonora :D
Super rozdział a tak poza tym to lubię postać Wooda (a jeszcze bardziej aktora ;) Czekam na kolejny rozdział <3
To przeznaczenie :D
UsuńCieszę się, że Ci się podoba :)
Też kocham Wood'a dlatego postanowiłam przypisać mu jakąś znaczącą postać :D
O KURDE BLASZKA TO JEST ŚWIETNE AAAAAAA CZYTAM DALEJ
OdpowiedzUsuń~KATE
http://fremioneczytowogolemozliwe.blogspot.com/